• terminy

    Nie wiem jak teraz z terminami ale skoro w urzędzie taką odpowiedź uzyskałem to albo tak było albo mydlili mi oczy. Najważniejsze że nie jestem już uzależniony od nich.Izolacja od gruntu będzie 20-30cm,

    ściany 15cm grafitowego

    dół i góra podłogówka+drabinki w łazienkach

    strop nad parterem żelbet nad piętrem będzie chyba drewniany

    poddasze nie użytkowe, 

    piec to śmieciuch z buforem 1500-2000l a może dwa

    bez kominka jeden komin na zewnątrz budynku

    Wentylacja mechaniczna własnorobna raczej bez rekuperatora chyba że własnej roboty

    GWC rurowy

    ogólnie to wszystko własnej roboty bo kasy to ledwie na materiały na stan surowy i mamy nadzieję że zamknięty ale jakoś to będzie.

    Zdjęcia mam umieszczone na albumie i linkuje do niego, gdybyście mieli sugestie dlaczego nie działają to proszę o info, jak nie to po pracy przerzuce na jakiś inny serwer.Kolejna sobota: przypełzłem koparką 10km -1.10h jazdy na 7-mą i z pierwszym kursem pojechałem na wysyp zaliczkować kolejne transporty ale gościa nie było ani nie odbierał telefonu więc wysypaliśmy i tak gdy gościu nie odbierał ani nie oddzwaniał wywiozłem chatkę i teren pod fundamenty juz obniżylem o 30cm. 16 samochodów x 100zl myślałem że się upomni ale tyle miałem gratis. Na placu boju została wielka sterta papy i sterta byle jakiego drewna i spora sterta złomu. Alba za odbiór papy miała jakieś chore kwoty więc znalazłem w Sosnowcu na Lenartowicza firmę która zajmuje się utylizacją materiałów niebezpiecznych i liczą sobie za tonę to papę na Żuka kuzyna i jeden problem z głowy. Następnego dnia okazało się że sterta złomu co nie zdążyliśmy sprzedać w sobotę też zniknęła.  W trakcie prac wyburzeniowych wyszedł kolejny bubel z moją działką a mianowicie gdy urwałem koparką rurę wodociągową i woda napierdzielała przekrojem fi 50 przelewając się do rury kanalizacyjnej okazało się że woda wypływa nie do studni kanalizacyjnej a do ulicznej studzienki deszczowej, która jest na skraju drogi- jakaś koszmarna samowolka budowlana! Coś trzeba będzie z tym zrobić. wracam do opisu mojej przygody z budowaniem po awarii dysku.

    Chata wyburzona, plac posprzątany a nie można budować, tyle się już naczekałem i naczytałem a zacząłem czytać gdy się zmieniło z "remonciku" na budowę a jak tu budować jak się nigdy tego nie robiło a jak robić to najlepiej jak się potrafi i na ile jest się w stanie poświęcić energii.Pożyczyłem tym razem koparko ładowarkę na weekend z firmy na akcje sprzątnięcia garaży Pogody wciąż brak, papierki załatwione miałem w marcu, na początku maja zburzyłem garaże i pod koniec czerwca dalej pogoda nie pozwala kopać tym bardziej że muszę odkryć fundament sąsiada a budynek 9m wysoki.postanowiłem kopać dziurę pod gruntowy wymiennik ciepła dla sprawdzenia co w trawie piszczy.Duże przyśpieszenie w fotorelacji z braku zdjęć:; bloczki wymurowane do końca 850szt i dowiezione jeszcze 150szt

    Otynkowane ścianki zewnętrzne po obu stronach i maźnięte dysperbitem - strona zewnętrzna grunt i 3warstwy a wewnętrzna jedna mniej, 6 czy 7 wiader 25kg tego poszło a teraz tak myśle czy w takiej konfiguracji jak jest u mnie przy drenażu nie lepiej by miała ścianka fundamentowa bez takiego obcisłej gumowatej powłoki. Drenaż robiony jakoś na raty po trochu a później styro chciałem 15cm ale w sklepie w ostatniej chwili wziąłem 12stke gdy gościu wywalił gały na moje 15 wodoodpornego i cały czas żałuje tej decyzji.

    Do malowania zgłosiła się nawet inwestorka

    Jeszcze nie czas na kopanie fundamentów; pompa na calowego węża nie dawała rady

    W między czasie podpięli prąd budowlanypo prawie 2 tygodniach bezdeszczowej pogody postanowiłem kopać. Logistycznie to nie takie proste na tak wąskiej działce tym bardziej że wszystko trzeba wywieść. Tym razem jeździła TATRA niezbyt szybki pogotowie kanalizacyjne Warszawa  to wóz i od 7rano po walce prawie się udało zostało jakieś dwa samochody więc wrzuciłem na działkę sąsiada ale się nie pogniewał.

    W niedzielę zaczęło się szalowanie

     na niego nie patrzcie tylko na dobytek garażowy po prawej i wykorytowane miejsce po starym domu po lewejObok szopy wykopałem dołek kontrolny do badania poziomu wód gruntowych by wiedzieć kiedy można kopać fundamenty bo stan wód bardzo wysoki a wiosna 2013r nie sprzyjała lało co chwila.

    W oczekiwaniu na dobrą pogodę pozbijaliśmy blaty na szalunki ław a następnie zbrojenia.

    Z tego czekania wyszło że skoro mam już przejazd pod budynkiem do tych garaży

     


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :