• opiekuńcze państwo

    Kilkakrotnie pisałem już o przerzucaniu na przedsiębiorców części kosztów pro elektoralno – rodzinnej polityki. Chodzi o kumulacje urlopowe. Mechanizm wygląda tak: znaczna ilość ciąż odbywa się obecnie na zwolnieniach lekarskich, za pierwszy miesiąc takiego zwolnienia płaci przedsiębiorca, po porodzie młoda mama bierze roczny urlop macierzyński, który wchodzi najczęściej na kolejny rok kalendarzowy. Prawo mówi, że przedsiębiorca nie może odmówić bezpośrednio po macierzyńskim urlopu młodej mamie w całości jej przysługującego. Pracodawca dostaje wiec podanie o płatny urlop z trzech lat (urlop za ciażę na zwolnieniu+urlop za urlop macierzyński + należny urlop za zaczęty rok pracy). Podejrzewam, że taka kumulacja może położyć mała firmę. Zeby jeszcze bardziej pro rodzinnie było, młoda mama, bierze nastepnie w małych porcjach (np po 3 miesiace) urlop wychowawczy i intensywnie próbuje zajść w kolejną ciażę. Jeśli to się uda, cykl oczywiście się powtarza. W przypadku planowanej dwójki pracodawca płaci za 2miesiace chorobowego + 6miesiecy płatnego urlopu, razem 8 miesięcy (“alimentow”pracodawcy), a w przypadku planowanej trójki można potencjalnie nie widzieć 6 lat pracownika i zafundować mu łącznie 12 miesięcy wolnego płatnych z kieszeni pracodawcy. Po uprzytomnieniu sobie jak to działa, zastanawiam się, czy młode kobiety mają na rynku pracy jeszcze czego szukac? Czy znajdą się pracodawcy o tak filantropijnym nastawieniu? Niech żyje przemyślana polityka prorodzinna!Wychowanie, wykształcenie i zapewnienie odpowiednich warunków do życia ( gospodarki zdolnej do samodzielnego, pełnego zaspokojenia potrzeb całego społeczeństwa ) dzieci czyli kolejnego pokolenia to jedyna, pewna i realna inwestycja na zabezpieczenie sobie starości.

    Aby nie było wątpliwości mam na myśli społeczeństwo jako całość a nie pojedynczych ludzi bo zaraz odezwą się głosy – a co maja robić ci, którzy dzieci mieć nie mogą?.

    Istotne jest to, jaka cześć ludzi w wieku aktywności zawodowej pracuje a jeszcze ważniejsze jest, cym się ci pracujący zajmują. Urzędnicy, telemarketerzy, handlowcy , asystenci prawni, doradcy podatkowi itp. żadnej użytecznej wartości nie wytwarzają – wręcz przeciwnie są źródłem dodatkowych kosztów podnoszących cenę produktu, zmuszających ludzi do dodatkowych, całkowicie jałowych czynności.

    Wszyscy starają się “zapakować na wóz” a mało kto dba o stan wozu i kondycję chabety, która ten wóz ciągnie !

    Jak będzie dużo sprawnych wozów a u dyszli wypasione rumaki to jazda będzie szybka i wygodna a i rumaki nie za bardzo się zmęczą , bo obciążenie wozów nie będzie duże.

    Proszę się zdecydować, czego Pan chce: państwa opiekuńczego, z zasiłkami, w tym chorobowymi i macierzyńskimi, a więc też i z wysokimi podatkami, niezbędnymi do ich finansowania, czy też sprawnego funkcjonowania kapitalizmu rynkowego, wspierającego tymi niskimi podatkami rozwój prywatnej inicjatywy? Jednego z drugim nie da się bowiem pogodzić: albo mamy wysokie podatki i państwo opiekuńcze, faworyzujące ludzi pracy albo też niskie podatki, które faworyzują przedsiębiorców, czyli mówiąc bez ogródek, właścicieli chwilówki na raty kapitału. Tertium non datur.

    Poza tym, to co jest za przedsiębiorca, który oczekuje pomocy od państwa?

    Skandalem jest zaś to, że są dziś w Polsce nieubezpieczeni od choroby obywatele. 


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :