• kampania

    Nie sądzę, aby więcej niż 2-3 debaty mogły ludek na poważnie interesować. Tym bardziej że ostatni powód ekstazy redaktora nic sensownego nie wniósł. Naród czekał krwi, więc nie koniecznie kolejna debata będzie miała taką oglądalność. Żeby debatować często, trzeba mieć o czym. Polot naszych elit politycznych i nie tylko nie nadaje się do samoistnego przekazu. Potrzeba tłumów doradców. To kosztuje, kto zapłaci? Śmieszne jest cokolwiek porównywanie polskich metod robienia polityki do amerykańskiej. To nie ten cyrk, nie te małpy! Uczestniczyłem w licznych mniej lub bardziej mądrych konferencjach. Często z tzw. panelami dyskusyjnymi. Polegały one mniej więcej na tym ze kilku panelistów na zadany temat wygłaszało swoje kwestie. Takie mini monologi. Prawie nigdy dyskusje między panelistami, rzadko włączano słuchaczy. Po jakimś czasie pojawili się dyżurni paneliści z tytułami prof dr hab, doc. dr, ekspert. Więc najciekawszym elementem był katering.

    A ostatnie starcie BK-AD? Po pól godzinie zacząłem patrzeć fragmentami szybko odpuściłem Nihil novi rzec by się chciało!przez pryzmat oglądalności debaty jest zbyt optymistyczna. Uważam, iż masowo oglądano pojedynek kandydatów na takiej samej zasadzie, jak wymienione przez Pana programy – kto kogo. W szczególności oczekiwano, że Duda rozniesie w pył urzędującego prezydenta, a ten ośmieszy się i polegnie z kretesem, dostarczając publiczności oczekiwanej rozrywki. Oczekiwanie to, biorac pod uwagę początki kampanii, było uzasadnione. Nie spełniło się. Może druga runda będzie lepsza ?


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :