• Generalnie: poza Szwajcaria i Koreą Południową, to nie ma dziś w zasadzie większej, w miarę niezależnej gospodarki, bez bezrobocia. Jak to już pisałem, Szwajcaria, jest wyjątkowym państwem: „bankierem świata” z bardzo restrykcyjną polityką imigracyjną, podobnie jak Korea Południowa z jej kontrolą państwa nad gospodarką i olbrzymią pomocą z USA, jako że Korea Południowa jest dziś w Azji tym, czym do niedawna była w Europie RFN – „oknem wystawowym” Zachodu: w przypadku RFN na Europę Wschodnią, a szczególnie na NRD i ZSRR, a w przypadku Korei Południowej na Azję Wschodnią – głównie na ChRL a także na (neo)feudalną Koreę Północną. Tak więc nie da się zwalczyć bezrobocia w Polsce, jeżeli będziemy się upierać przy kapitalistycznej gospodarce rynkowej. Nie tylko Pani Kopacz nic tu nie pomoże – taki sam, czyli żaden, efekt przyniosło by też zatrudnienie do rozwiązania problemu bezrobocia w Polsce kilkudziesięciu laureatów nagrody im. Nobla z ekonomii, czy też szefów największych ponadnarodowych korporacji, jako że bezrobocie jest nieodłącznie związane z kapitalizmem rynkowym, a więc można je zlikwidować tylko wraz z rezygnacją z mechanizmów rynkowych, czyli tylko przez demontaż kapitalizmu rynkowego. 1. Według ILO (MOP) i OECD Polska ma obecnie oficjalną stopę bezrobocia w wysokości 7,9%, a więc niewiele wyższą niż Kanada, z jej oficjalnymi 6,8%.

    1. Kanada, ze swoimi olbrzymim obszarem i ogromnymi bogactwami naturalnymi, będąc państwem z jedną z najniższych na świecie gęstością zaludnienia oraz jednym z najbogatszych państw świata ma ponad milion 300 tysięcy bezrobotnych (dokładnie 1310200). Nie jest to więc dla nikogo przykład do naśladowania, jako że gdyby zastosować te kanadyjskie metody walki z bezrobociem w Polsce, to mielibyśmy nie te około 8% bezrobocie (dokładnie 7,9%), a wiec tylko o niewiele więcej niż o punkt procentowy wyższe niż w Kanadzie, a co najmniej dwa razy tyle!

    2. Pisałem już , że jedynym rozwiązaniem problemu niskich płac i związanego z nim problemu bezrobocia jest rezygnacja z wolnorynkowych dogmatów i zrozumienie, że ponieważ sektor prywatny nie jest (z wielu względów) zainteresowany zwiększeniem zatrudnienia i podwyżką płac roboczych, to państwo musi tu wkroczyć, jak to zawsze bywa w przypadku tzw. market failure („awarii rynku”) i zacząć tworzyć dobrze opłacane miejsca pracy, i to nie w administracji czy też w usługach niematerialnych, ale głównie w przemyśle i usługach materialnych, a więc miejsca pracy, które „same na siebie zarobią”.

    3. Na Kubie nie ma praktycznie kapitalizmu, a więc nie ma tam też i bezrobocia. W Korei Północnej też nie ma bezrobocia, ale tam jest przecież ustrój (neo)feudalny, a jak wiadomo, bezrobocie pojawia się dopiero w kapitalizmie!


    votre commentaire
  • W kanadyjskiej prowincji Ontario self employed czyli samozatrudniajcy się może pracować dla kogokolwiek kto da mu pracę bez żadnych kontraktów.

    Do pewnej kwoty zarobków nie jest zobowiązany do pobierania HST czyli odpowiednika VAT.

    Z podatku rozlicza się do czerwca następnego roku.

    Jeżeli przekroczy pewien pułap zarobków to w rozliczeniu podatkowym będzie musiał zapłacić odpowiednik ZUS za rok ubiegły.

    W regulacjach federalnych jest bardzo wyraźne rozróżnienie pomiędzy pracą na etacie a pracą jako samozatrudniony.Kto by pomyślał, że kiedyś twarzą Platformy Obywatelskiej będzie kobieta miotająca się po dworcach kolejowych, histerycznie wrzeszcząca na peronach, wpadająca do wszystkich przedziałów żeby torby papierowe pokazać, że potrafi powiedzieć „dzień dobry”, sztucznym uśmiechem do złudzenia przypominającym paraliż strasząca dzieci, napadająca Bogu ducha winnych ludzi i zadająca im idiotyczne pytania, zagrzebująca się w piachu i bredząca o satysfakcji z bezpośrednich kontaktów z wyborcami (jakieś mrówki??), chowająca się w wiejskiej remizie, bo nawet zaprzyjaźnione media nie były w stanie stworzyć tłumu z kilku działaczy PSL i paru strażaków, którym nie udało się uciec! „

    Samozatrudniony pracuje na swoim sprzęcie, w swoich godzinach i w swoim biurze czy warsztacie.

    Jeżeli w większości pracuje na terenie firmy, na sprzęcie firmowym i w godzinach wyznaczonych przez firmę, to w rozumieniu prawa jest pracownikiem etatowym. Znasz może jakieś konkretne przykłady skutecznej walki z bezrobociem, czyli skutecznego zachęcania w kapitalistycznej gospodarce rynkowej do zatrudniania na normalny pełen etat ludzi bezrobotnych? Ja nie znam, a rynkiem pracy zajmuje się od prawie 30 lat. Niemniej mogłem takowe przypadki przegapić.


    votre commentaire
  • Ciekawe, że w tym przypadku niezwykle trudno dostrzec ułomności stworzonego przez siebie systemu. Dla mnie na przykład, ewidentną praprzyczyną istnienia umów śmieciowych, jest zabijająca gospodarkę, antyinnowacyjna i nie życiowa ustawa o zamówieniach publicznych, uzupełniona o ustawę o finansach państwa. Te dwa potwory, znajdujące podatny, pozbawiony inicjatywy, ale za to bezwzględny biurokratyczny grunt cofają nas cywilizacyjnie i pauperyzują wykształconą, twórczą kadrę. Zamiast zmienić system, zaczyna dojrzewać pomysł, aby na tych krwiopijców przedsiębiorców przerzucić obowiązek likwidacji umów śmieciowych, niech płacą więcej, bo przecież ci prywaciarze zawsze jakieś zaskórniaki mają. Pomysły, aby cudzymi rączkami wyjmować ziemniaczki z ogniska, nie są zresztą nowe.1. Zacznijmy od tego, że rynek, szczególnie na pracę i mieszkania, tworzy zawsze więcej problemów, niż je rozwiązuje…  Kapitalizm rynkowy z definicji oznaczać musi przecież bezrobocie, jako że bezrobocie pomaga utrzymać kapitalistom władzę nad zatrudnianymi przez nich pracownikami najemnymi, a wiadomo, że bez tej władzy, to nie byłoby kapitalizmu. Poza tym, to kapitalizm rynkowy polega na ciągłej zmianie koniunktury – od wysokiej w krótkim okresie tzw. boomu (prosperity) do długotrwałych okresów recesji, kiedy to spada popyt a więc rośnie bezrobocie. A z kolei bez bezrobocia, czyli bez istnienia tej „rezerwowej armii pracy” składającej się z bezrobotnych, nie byłoby przecież możliwe wyjście gospodarki rynkowej z recesji, jako że zabrakło by wtedy tych dodatkowych pracowników, zatrudnianych podczas okresów dobrej (wysokiej) koniunktury. Tak więc walka z bezrobociem w kapitalizmie przypomina walkę z grawitacją albo też walkę z wiatrakami.

    2. Zgoda, dopłacanie do najniższych płac nic nie da, jako że oznaczać to musi transfer dochodów od pracowników lepiej zarabiających do pracowników gorzej zarabiających – patrz n.p. Lester Thurow „The Zero-Sum Society: Distribution and the possibilities for economic change” (1980).

    3. Nawet zniesienie opodatkowania pracy (jakkolwiek to może być zrozumiane) nie zlikwiduje bezrobocia w kapitalizmie rynkowym, albowiem kapitalista (jak kto woli, „przedsiębiorca”) tylko wtedy zatrudni pracownika najemnego, jeśli ten pracownik przyniesie mu dochód większy niż koszt zatrudnienia tegoż pracownika. Oczywistsze jest, że w praktyce przedsiębiorca może się tylko domyślać, który pracownik przynosi mu zysk, a który nie, a już zupełnie to jest niemożliwe w wielkich firmach, zatrudniających setki czy też tysiące osób, escape rooms Warszawa szczególnie zaś w działach pozaprodukcyjnych. O ile wydajność sprzedawcy (salesmana) czy też robotnika na taśmie produkcyjnej można stosunkowo łatwo wyliczyć, to jak wyliczyć wydajność sekretarki czy też inżyniera w biurze konstrukcyjnym? Jeden szef woli n.p. ładna sekretarkę z przyczyn estetyczno-erotycznych, inny woli brzydką, bowiem odstrasza ona niechcianych interesantów. Z projektantami jest jeszcze trudniej, gdyż który z nich przynosi większy zysk dla firmy: ten, który projektuje szybko proste urządzenia, przynoszące szybkie ale małe zyski, czy też ten, który latami pracuje nad wynalazkiem, który po wdrożeniu przyniesie wielkie zyski? Którego należy zwolnić w okresie recesji? Któremu dać podwyżkę, a któremu obniżkę pensji? Jak widać – Diabeł jest zawsze w szczegółach!

    3. Podsumowując: PO wpadło w panikę po przegranej Komorowskiego, a więc wycofuje się z (neo)liberalnych prób deregulacji rynku pracy, jako że przyniosła ta deregulacja rynku pracy tylko jeszcze wyższe bezrobocie i jeszcze niższe zarobki, a więc generalne niezadowolenie ludzi pracy, którzy głosują przeciwko PO „nogami”, masowo emigrując z tej „zielonej wyspy ex-premiera Tuska”. Jedynym rozwiązaniem problemu niskich plac i związanego z nim problemu bezrobocia to jest bowiem rezygnacja z wolnorynkowych dogmatów i zrozumienie, że ponieważ sektor prywatny nie jest (z wielu względów) zainteresowany zwiększeniem zatrudnienia i podwyżką płac roboczych, to państwo musi tu wkroczyć, jak to zawsze bywa w przypadku tzw. market failure („awarii rynku”) i zacząć tworzyć dobrze opłacane miejsca pracy, i to nie w administracji czy tez usługach niematerialnych, ale głównie w przemyśle i usługach materialnych, a więc miejsca pracy, które „same na siebie zarobią”.

    Podobnie zrobiono z rocznymi urlopami macierzyńskimi. Obecnie często, całej ciąży towarzyszy zwolnienie lekarskie, potem roczny urlop macierzyński, następnie urlop za zaczęty rok i na koniec młoda mama przynosi pracodawcy podanie o płatny należny urlop wypoczynkowy za trzy lata (urlop za zwolnienie+urlop za macierzyński+urlop za urlop), którego pracodawca nie może odrzucić. Nietrudno chyba sobie wyobrazić, co znaczy taki wist w 2-3 osobowej firmie. Nie sądzę, aby ustanawiając nowe sympatyczne dla przyszłych rodziców prawo, ustawodawca przewidział tego rodzaju konsekwencje. Żaden z rozsądnych, doświadczonych już pracodawców nie zatrudni na etat młodej kobiety, która wpakuje go w podobne kłopoty. Homosowietikus wiecznie żywy, szczególnie wśród rządzących.


    votre commentaire
  • w wykonaniu pani premier ma swoje uzasadnienie, która zrozumiała,

    że trzyma rękę w nocniku,że jest ofiarą siedmioletniego „picowania” duetu:

    Tusk, Rostowski, który ratował się jak mógł przed upadkiem, wystarczy wymienić dwa działania; podwyższenie VAT z 22 do 23 procent, oraz zagrabienie 140 mld.

    z OFE. Bez tych działań musiałby ogłosić niewypłacalność, bankructwo.

    Polityka oszczędności była dla tego duetu obca, realizowali program dogadzania innym, za pomocą oszukańczego systemu, dojenia realnych gospodarek przez struktury unijne. Taka polityka jest niemożliwa do zastosowania przez aktualną większość, obecny rząd. Nic się nie zmieniło.

    Stoimy wszyscy przed ścianą, razem z politykami, okadzeni złudzeniami, kłamstwami.

    Pani Szydło, zrozumiała, doszło to do jej świadomości, po półrocznym rządzeniu,

    że zastała ograbiony kraj z rezerw, bez pieniędzy. Prawdopodobnie dowiedziała

    się z ust ministra finansów, że program obietnic wyborczych, na czele z programem 500 plus — jest nie do zrealizowania.

    To dotyczy wielu innych rzeczy.

    Ta okrutna prawda, o której może nie wiedzieć Jarosław Kaczyński, była faktyczną przyczyną furii, agresywnego przemówienia.Skąd PiS weźmie pieniądze na realizację obietnic ? Tęgie głowy piszą, że a to z rezerwy demograficznej, a to z OFE, a to podniesie VAT, a to zwiększy deficyt i nas dramatycznie zadłuży. Doprawdy, nie rozumiem, dlaczego tak wielu zakłada, że będzie czynił głupio, źle, nietrafnie, ale nkt nie zakłada, że podejmie działania iście gangsterskie ? Po rewolucyjnemu ? Skoro nie zamierza podporządkowywać się Konstytucji ? Ma już prawie wszystko „opanowane”. Swój GUS, swój prezes NBP. Zabraknie pieniędzy ? Jak za mało, to się dodrukuje! Wskaźniki inflacji ogłasza GUS… Obciążenie wydatkami 500+ , po paru latach inflacji, mocno spadnie, można, na prawo i lewo dawać „podwyżki”, ciężar gatunkowy „kwoty wolnej” relatywnie escape room spadnie… Że kurs Euro ? Kurs ustali NBP! A kantory ? A po co spekulanci ? A po co komu dolar, czy euro ? O wizy na Zachód nie będziemy się prosić na kolanach! Bez dewiz, w ramach wymiany z bratnią Białorusią i bliską room escape nam wartościami Rosją. Doraźnie przecież nie stracą ci co nic nie mają. Stracić mogą przecież tylko ci, co mają. Drugi sort. Od nich głosów i tak nie ma! To niech oni stracą swój dorobek. Na jakiś czas wystarczy. Genialne ! Repolonizacja ! Wszystko Nasze, Narodowe, Państwowe. Ekstremie antypatriotycznej mówimy stop. Jeszcze ktoś „trąbi o demokracji” ? A posłuchać arcypasterza Gądeckiego to zabył? Tu zbliża się prawdziwa wolność, suwerenna demokracja. Wkrótce uchwała sejmu o narodowej szczęśliwości.

    Bo merytorycznie rzecz biorąc — pani premier miała rację – mówiła prawdę.

    Opis tej prawdy jest zbyt makabryczny, nie nadawał się do bezpośredniego opisu,

    wyartykułowania z trybuny sejmowej. Jest nie do zrozumienia przez elity sejmowe.

    Sprawdziła się jeszcze raz prawda: że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi  room escape o pieniądze.

    Było symptomatyczne, że nikt nie zapytał pani premier, o wyjaśnienie przez nią

    głoszonych tez. Na przykład tej – kto w UE jest szkodnikiem, największym,

    co szkodzi Unii?


    votre commentaire
  • Czasem dochodzi do do tego, ze Grecy najpierw wypowiedzieli sie przeciw pomocy finansowej dla kraju na warunkach unijnych, tzw. trojki, zeby w nastepnym referendum ,po otrzymaniu miliardow euro na tych samych warunkach, zgodzic sie na bolesne reformy. Za namowa oczywiscie populisty premiera Cipasa, ktory najpierw ttez byl mocno przeciw, by potem byc jeszcze silniej za, o czym znowu przkonywal swoj narod. 

    Jesli chodzi o to, zeby dac porzadzic populistom, to mamy tego przyklad w Polsce i na Wegrzech, jak to wyglada. Bo zepsuc cos jest bardzo latwo, ale naprawa trwa o wiele trudniej i dluzej. Nie tylko w moim mniemaniu w demokracji nie chodzi o to, ze wszyscy sa rowni, tylko o to by byli mozliwie rowno traktowani. Niezaleznie od np. wzrostu itd. Ale nierowne traktowanie nie jest sprzeczne z prawem czy z demokracja. Np. prawo do glosowania ma sie dopiero od pewnego wieku (np. 18 lat). Gdzie ty masz dziś na świecie prawdziwą demokrację liberalną? Możesz mi pokazać takowe miejsce na mapie? Obawiam się, że mylisz, jak n.p. Aspiryna, obecną ochlokrację z elementami plutokracji z demokracją – ustrojem idealnym, a więc niemożliwym do praktycznego wdrożenia. Znalezione obrazy dla zapytania ue

    Natomiast prawdziwym demokratom takim jak ja, czyli zwolennikom demokracji bezpośredniej, zarzucasz populizm, jak to zwykle robią przedstawiciele rządzących nami elit. A swoją drogą, to demokracja jest ustrojem bez sensu, jako ze tak samo liczy się w nim zdanie i głos profesora uniwersytetu jak też i uniwersyteckiej sprzątaczki (nic nie ujmując jakże potrzebnemu zawodowi sprzątaczki). Pamiętaj też, że to właśnie demokracja doprowadziła I Rzeczpospolitą do upadku i że demokracja niemiecka utorowała drogę do władzy Hitlerowi i że to formalnie przecież demokratyczne Stany Zjednoczone prowadzą od wielu lat brudne, agresywne wojny, napadając to na Koreę, to na Wietnam, to na Grenadę, to na Panamę, to na Irak czy też na inny Afganistan albo Libię. A prawo byc wybieranym czasami jescze pozniej. Wiec moja propozycja wazenia glosow nie jest ani taka rewolucyjna ani sprzeczna z demokracja. Radzę przeczytać książkę Hansa von Armina pod powyższym tytułem a wszystko będzie jasne. Europą rządzi 30 tysięcy biurokratów, których głównym celem jest napełnianie sobie portfeli wszelkimi dostępnymi sposobami. Tusk np 105 tys/mieś. Instytucja biurokratyczna, neoliberalna, antyspołeczna i satelicka wobec USA. Niepotrzebny parlament i wiele innych instytucji, figurantów. Albo głęboko zreformować albo rozpędzić.

     

     


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires